Reklama
  • Czwartek, 24 września 2015 (09:05)

    Poród naturalny a cesarskie cięcie

Bez względu na to, w jaki sposób twoje maleństwo przyjdzie na świat, warto, byś wiedziała, jakie są zarówno plusy, jak i minusy obu rozwiązań.

Reklama

Konsultacja: Barbara Jaworska, położna. Tekst: Blanka Wolniewicz

Czasem zdarza się, że rodząca kobieta musi mieć wykonane cesarskie cięcie, bo poród siłami natury w jej przypadku jest niemożliwy. Cesarskie cięcie trzeba rozważyć w sytu acji, gdy przyszła mama ma poważną wadę wzroku, bardzo wąską miednicę, wadę serca, epilepsję lub cukrzycę.

Wskazaniem do jego przeprowadzenia jest również nieprawidłowe ułożenie płodu czy ciąża bliźniacza. Bywa też i tak, że w czasie porodu, który rozpoczął się naturalnie, występują komplikacje.

Okazuje się, np. że dziecko jest bardzo duże albo owinięte pępowiną i pojawiają się zaburzenia tętna. Wtedy wykonanie cesarki jest konieczne – dla dobra dziecka lub jego mamy.

Przygotowujesz się właśnie do porodu naturalnego? A może wiesz już, że będziesz miała cesarkę? Niezależnie od sytuacji, sprawdź, jakie jest ryzyko wystąpienia komplikacji w przypadku obu rozwiązań, czego możesz się po nich spodziewać i jak długo będziesz potem wracać do formy.

– Czasem bywa tak, że kobieta zaczyna rodzić naturalnie, ale poród kończy się cesarką. Dlatego warto być przygotowaną na różne ewentualności – mówi Barbara Jaworska, położna. Nasz ekspert wyjaśnia najczęstsze wątpliwości dotyczące obu sposobów narodzin.

Ryzyko komplikacji

Podczas porodu naturalnego. Ryzyko powikłań jest mniejsze. – Poród naturalny jest najlepszym sposobem zakończenia ciąży zarówno dla mamy, jak i dla dziecka, ale wiele zależy od właściwego przygotowania kobiety. Dlatego polecam ciężarnym zapisanie się do szkoły rodzenia.

Te mamy, które wiedzą, w jaki sposób oddychać w trakcie skurczów, jaką przyjąć pozycję, częściej mają lżejszy poród – mówi Barbara Jaworska, położna. Chociaż powikłania i tak mogą się zdarzyć. Do najczęstszych należą: złe gojenie się rany po nacięciu krocza, przedłużające się krwawienia poporodowe czy tzw. dyspareunia (bolesne współżycie).

Komplikacje te wymagają konsultacji ginekologicznej, a czasami wiążą się z przeprowadzeniem pewnych zabiegów medycznych (np. ponownego zszycia rany po nacięciu krocza).

Przy cesarskim cięciu. Prawdopodobieństwo wystąpienia powikłań jest czterokrotnie wyższe niż w przypadku porodu naturalnego. – Cesarskie cięcie jest operacją chirurgiczną wykonywaną przez lekarza położnika. Zabieg ten polega na rozcięciu powłok brzusznych oraz macicy i wyjęciu dziecka, a potem łożyska.

Po wyjęciu noworodka zszywa się macicę i kolejne warstwy powłok brzusznych. Jak w przypadku każdej operacji, tak i po cesarce mogą wystąpić różne komplikacje – mówi położna. Najczęściej są to: kłopoty z gojeniem się rany pooperacyjnej, zapalenie błony śluzowej macicy, krwotoki, uszkodzenie pęcherza moczowego. Wspomniane powikłania wymagają leczenia i pobytu w szpitalu.

Wysiłek kobiety

Podczas porodu naturalnego. Wysiłek, jaki trzeba włożyć w urodzenie dziecka w sposób naturalny, porównuje się do udziału w maratonie. Wiele młodych mam pomyśli pewnie: „Szkoda tylko, że ten maraton jest taki bolesny”.

– Pamiętajmy jednak, że jest wiele skutecznych metod łagodzenia bólu porodowego i że kobieta ma prawo z nich skorzystać. Należą do nich zarówno sposoby naturalne (np. masaż pleców, kąpiel w wannie, skorzystanie ze specjalnej piłki), jak i farmakologiczne (np. gaz rozweselający czy bardzo skuteczne znieczulenie zewnątrzoponowe) – uspokaja położna.

Przy cesarskim cięciu. Podczas cesarki mama nie odczuwa bólu ani nie musi się wysilać, by wydać dziecko na świat. – Poza tym, cesarskie cięcie trwa ok. 30 minut, podczas gdy poród naturalny od kilku do kilkunastu godzin – wyjaśnia Barbara Jaworska.

Cesarskie cięcie pozwala również rodzącej uniknąć krępujących sytuacji, które towarzyszą porodowi naturalnemu, np. tego, że podczas parcia mimowolnie odda stolec w obecności innych osób.

Karmienie piersią

Po porodzie naturalnym. Zgodnie z najnowszymi przepisami, tuż po porodzie noworodka kładzie się na piersi mamy.

– Odruch ssania jest wtedy u dziecka najsilniejszy i maluch sam zaczyna poszukiwać piersi – wyjaśnia Barbara Jaworska. Szybkie przystawienie do niej maleństwa sprawia, że ryzyko wystąpienia późniejszych problemów z karmieniem znacząco się zmniejsza.

Po cesarskim cięciu. Pokutuje mit, że – jeśli kobieta miała cesarskie cięcie – może mieć problemy z przystawianiem oraz karmieniem maleństwa piersią.

– Cesarskie cięcie z reguły nie ma wpływu na laktację, a i leki podawane po operacji nie obniżają produkcji mleka – uspokaja nasz redakcyjny ekspert. Jeżeli mama i dziecko czują się dobrze, pierwsza próba karmienia odbywa się już na sali pooperacyjnej.

– Jest jeden wyjątek: jeśli cesarskie cięcie musiało zostać wykonane nagle i u kobiety zastosowano znieczulenie ogólne, wtedy szybkie nakarmienie maluszka nie będzie możliwe. Trzeba bowiem odczekać, aż organizm mamy w pełni zmetabolizuje leki znieczulające – wyjaśnia Barbara Jaworska.

powrót mamy do formy

Po porodzie naturalnym. Mama już po kilku godzinach może zająć się dzieckiem. Przez dwa miesiące po porodzie kobieta odczuwa dolegliwości związane z połogiem, ale i tak szybciej niż po cesarce odzyskuje siły i kondycję sprzed ciąży.

Po cesarskim cięciu. Pierwsze kilka godzin po zabiegu kobieta musi leżeć w łóżku, co utrudnia jej zajmowanie się maleństwem. – Rana po zabiegu może sprawiać świeżo upieczonej mamie ból i ograniczać ją ruchowo.

Dlatego po cesarskim cięciu, jak po każdej operacji, trzeba się oszczędzać: jak najwięcej odpoczywać, a także unikać większego wysiłku (np. dźwigania). Powrót do pełni sił zazwyczaj zajmuje kobiecie około 3 miesięcy – mówi Barbara Jaworska.

Zobacz również

  • Przebiegu porodu nie można zaplanować. Ani ty, ani twój lekarz nie jesteście w stanie przewidzieć, co się wydarzy. Przygotuj się więc na różne sytuacje. więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.